foto: Jaromir Chalabala/shutterstock.com

Niszczenie przedmiotów, brak posłuszeństwa, lęk separacyjny, agresja wobec innych psów czy ludzi… Współczesne psy i ich właściciele borykają się z naprawdę wieloma problemami, które utrudniają codzienne życie. I choć najchętniej my, ludzie, wszystkie problemy zrzucamy na charakter czy naturę naszych pupili, musimy jasno powiedzieć sobie jedno – za złym zachowaniem czworonogów najczęściej stoją nasze błędy i brak konsekwencji.

Pies i człowiek to duet, który powinien funkcjonować w społeczeństwie zgodne z określonymi i akceptowanymi przez większość ludzi normami. Grzeczne, ułożone i posłuszne psy, które na widok każdego człowieka i zwierzęcia reagują radością (ale oczywiście umiarkowaną, bez skakania czy nadmiernych emocji), są zwykle stawiane za wzór i wychwalane przez wszystkich. Te mniej subordynowane, które mają własne zdanie i nie chcą przyjaźnić się całym światem, albo głośno manifestują swoje niezadowolenie czy preferencje, to z kolei psy, których “grzeczne” towarzystwo najczęściej unika, a za plecami obgaduje na potęgę. Co przyczynia się do tego, że psy nie potrafią odnaleźć się w pożądanych przez nas relacjach? Najczęściej… my sami.

Pochopny wybór

Zanim kupimy, musimy dokonać szeregu wyborów. Począwszy od rasy dopasowanej potrzebami i charakterem do nas i naszego stylu życia, poprzez odpowiednią hodowlę, która odpowiednio krzyżuje i wychowuje psy, na samym szczenięciu kończąc. Ważne jest, by takich wyborów nie podejmować pochopnie ani pod wpływem impulsu – zakup szczenięcia powinien być przemyślany i poprzedzony rzetelnym kontaktem z hodowcą. Jeśli chce on sprzedać maluchy jak najszybciej i niezbyt chętnie udziela nam rad czy odpowiada na nasze pytania, powinno nas to zaniepokoić. Maluch zbyt wcześnie odebrany od matki będzie sprawiał w dorosłym życiu problemy wychowawcze, ponieważ jego domowe stado nie przekaże mu podstawowych informacji i wartości niezbędnych do właściwego funkcjonowania z innymi psami i z ludźmi.

Zła socjalizacja

Za kontakty z innymi zwierzętami i otoczeniem w pierwszej kolejności odpowiada hodowca. Jeśli wychowując miot szczeniąt nie pokazuje im świata i nie wprowadza do niego nowych, obcych ludzi, tak naprawdę wyrządza im ogromną krzywdę. Takie psiaki stają się najczęściej zalęknione i przerażone wszystkim, a jeśli w porę nie znajdzie się nowy właściciel, który naprowadzi je na odpowiednie zachowanie, lęk może przerodzić się w agresję. Stąd tak ważne jest kontynuowanie odpowiedniej socjalizacji także w nowym domu – szczeniak musi wiedzieć, że spacer, wizyta u weterynarza lub kontakt z kimś spoza grona domowników to nic złego ani dziwnego – to po prostu normalność.

Brak kontaktu

Kiedy szczenię trafia do naszego domu, zwykle toczące się w nim życie odwraca się o 180 stopni i staje na głowie. Zmieniają się priorytety, zmienia układ dnia, a także… aranżacja wnętrza, bo próbujemy uratować przed psią energią i szczenięcymi zębami cenne dla nas przedmioty, które znajdują się w zasięgu malucha. Często ograniczamy mu miejsce, w którym może przebywać, zamykając w jednym pokoju lub karząc za niszczenia. Maluch traci tak potrzebne mu w nowym miejscu poczucie bezpieczeństwa, a stąd już tylko krok ku powstaniu zaburzeń w zachowaniu. Dlatego zamiast ograniczać mu przestrzeń ilość poświęcanego czasu, lepiej dozuj mu nowe wrażenia – stopniowo ucz tego, że będzie zostawał sam i pokazuj, że jesteś blisko zawsze, gdy takiej obecności potrzebuje.

Nadmiar lub niedobór ruchu

Szczenięta zwykle rozpiera energia. Jej rozładowanie skutkuje spokojniejszym zachowaniem czworonoga w domu i mniejszą chęcią do psot. Jednak zafundowanie pupilowi nadmiernej dawki ruchu zbyt wcześnie, może mieć bardzo poważne skutki. Młody organizm podatny jest na przeciążenia i kontuzje, a ciągłe nadmierne pobudzenie przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego – pies zamiast wyciszyć się, będzie ciągle szukał nowych bodźców. Z kolei bez zabaw czy biegania maluch narażony będzie na otyłość, która również nie jest zdrowa – to przez nią pojawiają się problemy ze stawami czy otłuszczenie narządów wewnętrznych prowadzące do ich złego funkcjonowania.

Brak konsekwencji

Najczęstszym błędem popełnianym przez nowych właścicieli szczeniaka jest albo całkowite zaniedbanie szkolenia i nauki posłuszeństwa, albo brak konsekwencji w uczonych działaniach. Jeśli np. uczymy psa, by nie spał z nami na łóżku, ale za naszymi plecami reszta domowników mu na to pozwala, pupil nie będzie wiedział, które polecenie jest obowiązujące i pewnie wybierze opcję wygodniejszą dla siebie. Długofalowym skutkiem będzie niechęć do wykonywania poleceń i niesubordynacja, która z wiekiem zamiast maleć, może się nasilać.

Traktowanie psa jak człowieka

Choć większość naszych zachowań podyktowana jest tym, że chcemy dla czworonoga jak najlepiej, nie zawsze to, co według nas jest dla niego dobre, naprawdę mu służy. Niestety uczłowieczanie psiaków i traktowanie ich jak dzieci, może mieć bardzo przykre konsekwencje – szerzej o tym problemie piszemy w osobnym artykule. Najważniejsze jest, by – niezależnie od tego, jak bardzo kochamy naszego pupila – pamiętać, że jest on zwierzęciem funkcjonującym według psich, a nie ludzkich zasad. Traktując go jak człowieka, po prostu robimy mu krzywdę.

Unikanie weterynarza

Kiedy myślimy weterynarz, w naszej głowie zwykle pojawia się skojarzenie z kosztami. I to nie małymi – leczenie psiaka to często zawrotne sumy. Da się ich jednak uniknąć, jeżdżąc z psem na regularne kontrole, które pozwolą wykryć problem czy chorobę zanim jej stan będzie naprawdę zaawansowany. Dzięki regularnym badaniom krwi czy ogólnej ocenie stanu zdrowia czworonoga, możemy zaoszczędzić nie tylko sporo pieniędzy, ale także naszego stresu i cierpienia pupila.