foto: Miriam Doerr Martin Frommherz/shutterstock.com

Wyniki badań medycznych i wzrost liczby przypadków chorób nowotworowych już dawno przekonały nas o szkodliwości palenia. Uzależnieni od nikotyny starają się walczyć ze swoim nałogiem, a jeśli nie chcą rzucić palenia, starają się nie palić w obecności dzieci czy osób starszych. Większość z nas nie myśli jednak, jaki wpływ papierosy mają na zdrowie naszych czworonożnych pupili. A szkoda, bo coraz częściej ich zdrowie pada ofiarą naszego stylu życia.

Dym papierosowy zawiera ponad 7000 substancji chemicznych. 100 z nich uznawanych jest za bezpośrednie przyczyny chorób serca i nowotworów – przynajmniej u ludzi. Badania i analizy dotyczące psów prowadzone są na dużo mniejszą skalę, choć to właśnie czworonogi są testerami nowych marek czy smaków papierosów przed ich wprowadzeniem na rynek. Coraz częściej jednak weterynarze, rozpoznając u psa raka płuc czy układu oddechowego, pytają ile osób w domu pali. Właściciele psów są bowiem w większości przekonani, że ich nałóg w żaden sposób nie przekłada się na psie zdrowie, choć psy – dokładnie tak jak ludzie – mogą być biernymi palaczami. Wdychają wraz z powietrzem nikotynę i inne szkodliwe substancje, wzbogacone dodatkowo o dwutlenek węgla wydychany z organizmu palacza. Taka forma “zaciągania się” jest dla zdrowia gorsza, niż samo palenie papierosa. A trzeba pamiętać, że psy często wchłaniają do organizmu dodatkowe dawki szkodliwych chemikaliów pochodzących z otoczenia.

Podwójne zagrożenie

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ papierosowy dym czy popiół osiadają nie tylko na meblach, kanapach czy podłodze – drobinki spoczywają także na psiej sierści, którą zwierzak wylizuje. W ten sposób przenosi toksyny bezpośrednio do żołądka i układu pokarmowego, co znacząco wpływa na jego zdrowie. Wietrzenie pomieszczeń, w których się pali nic nie da – może jedynie odświeżyć powietrze. Równie bezcelowe jest zamykanie pokoju czy wyganianie z niego pupila – szkodliwe substancje i tak jeszcze długo pozostaną w otoczeniu. Mylnym poglądem jest także przekonanie, że pies nie wdycha nikotyny i chemikaliów ponieważ jego pysk znajduje się znacznie niżej niż nasz nos, a dym unosi się do góry. Dym może tak, ale popiół już nie, a to właśnie on jest sporym zagrożeniem dla zwierzaka, podobnie jak pozostawione beztrosko pety i niedopałki. Dla niektórych psów to spory rarytas, który bardzo szybko może doprowadzić do niezwykle poważnego zatrucia organizmu. W pozostającym filtrze stężenie niebezpiecznych związków jest bowiem dużo wyższe niż w samym papierosie. Dlatego jeśli zauważymy lub podejrzewamy, że pies mógł delektować się tym wątpliwym przysmakiem, jak najszybciej udajmy się do gabinetu weterynaryjnego.

Bierni palacze wśród psów

Bierni palacze są o około 30% bardziej narażeni na choroby serca i nowotwory. Zdarza się, że zapadają na raka płuc, choć sami nigdy nie zapalili ani jednego papierosa. Podobnie rzecz ma się z psami – wdychane przez lata chorobotwórcze związki powodują występowanie astmy, zapalenia oskrzeli, nowotworów płuc czy raka tchawicy. Nie bez znaczenia jest tutaj psia anatomia – u czworonogów z dłuższymi kufami zauważa się więcej chorób układu oddechowego i jamy nosowej, a u tych z krótkim pyskiem – chorób płuc. Wiąże się to ze specyfiką wnikania papierosowego dymu do psiego organizmu – w zależności od uwarunkowań fizycznych może on osiadać na całej długości jamy nosowej czy krtani lub przedostawać się bezpośrednio do płuc. Niezależnie od narażonego na wyniszczenie miejsca, istotny jest fakt, że ryzyko zachorowania na te nowotwory u zwierząt palaczy jest o 250% wyższe niż u ludzi, których domy wolne są od nikotynowego dymu.

Elektroniczny, ale ciągle groźny

Ze względu na liczne kampanie, uregulowania prawne czy ogólną niechęć społeczeństwa do osób palących papierosy, część uzależnionych osób zamienia tradycyjne “fajki” na papierosy elektroniczne. Początkowo jawiły się one jako prawdziwe wybawienie, ponieważ ich skład znacząco różni się od tradycyjnych papierosów. Jednak w dalszym ciągu wydychane opary zawierają glicerynę, glikol propylenowy, nikotynę i substancje zapachowo-smakowe, które podgrzewane są do temperatury około 200 stopni Celsjusza, co zmienia ich właściwości fizykochemiczne. Elektroniczne papierosy są na rynku zbyt krótko, by precyzyjnie i dogłębnie przebadać ich wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt, ale coraz częściej pojawiają się głosy, że mogą być one gorsze w skutkach niż ich tradycyjne odpowiedniki. Dla psów stwarzają one jeszcze jedno zagrożenie – wśród czworonogów nie brakuje bowiem miłośników słodyczy, a dostępne w e-papierosach smaki i zapachy nierzadko przesycone są bardzo atrakcyjną wonią. Zdarza się, że psy zjadają pozostawione opakowania po liquidach, a nawet niszczą całe e-papierosy by dostać się do kuszących substancji. Niestety płyny do elektronicznego palenia zawierają tyle nikotyny, że właściwie każdy pies może się nią bardzo poważnie zatruć. W zależności od wielkości i masy ciała, objawy takie jak wymioty, podwyższone tętno, obniżenie ciśnienia krwi, drgawki i niewydolność oddechowa prowadząca w najgorszym wypadku do śmierci, mogą wystąpić u psa nawet w ciągu 15 minut od spożycia trucizny.

Palaczu, zadbaj o swojego czworonoga

Jak uchronić psa przed szkodliwym wpływem nikotyny? Najlepiej byłoby po prostu nie palić. Jeśli jednak nałóg jest silniejszy i nie ma możliwości zerwania z nim, dobrze jest nie palić w towarzystwie czworonoga. Optymalnym rozwiązaniem byłoby wyznaczenie jednego pomieszczenia, do którego pupil nie miałby wstępu i zaaranżowanie tam palarni. Warto również objąć bacznym nadzorem popielniczkę, by pies nie mógł jej oblizać czy powąchać. Po wypaleniu papierosa dobrze umyć ręce – dzięki temu unikniemy przenoszenia trujących drobinek w czasie głaskania czy kontaktu z pupilem.